BIGOS LITERACKO-HISTORYCZNY
Kiedy Kara Mustafa - słynny wódz Krzyżaków “DAJ NASTIA”-HORMON Panował chłód, smrodliwe jęzory mgieł siengały pode same przyzby chaup. Burek z Łapą szczekać nie chcieli, bo wyszczekane łone byli że hoj! Łopłotkami przeleciwały jakoweś cienie i inne cholery. Nagle, niewiada skąt, pisk słyszeć sie dało i cosik hyłkiem truchtać zaczeło.
-Laboga matuś, ratujta bo mie ta bestyja na śmierć zabije - wrzasła Nastia. Dychajac nie letko, kulasami zawziencie przebierała, ku swej sadybie sie celując i mamrocząc : Łojezu, za jakie grzechy mnie to ucapiło? Jakże dopadła sadyby łodetchneła ze świstem: “świzddd!”. J dawajże łopowiadać matuli.
Słuchajta matuś. Tamuj unaj motor stajał. Chłopoteka wciórna była i tancy szli nam, że jeszcze mi kuńczyny drygajo. A co sie mi letko cieplo zrobiło, to se z Janeckiem za łobore wyszedłam wiatra załapać. A tu nagle sposa krzaka Heniek wyskakuje. Ten, com go w zeszłom środę po pysku wypraskała i dawajże Jania pode źobro kłonicom dzirgać. Wścik go taki łogarnoł, żem uchodzić musiała, a ta szuja dali dawaj za mnom wte dyrdy. Tak se tom pomyślała, że mnie ubije i o ratunek wołać poczeła. Ale łon krzyknął: “Pasujesz jak świni siodło! I tak mie nie uciknisz.” J dawaj truchtać chybcikiem. Zdybał mnie już mało wiela, ale w gnojówce sie zaplontawszy rymsnoł kak długi i pozebierać sie nie mog. Mając taki chandikap z Bożej Łaski łodstawiłam drania na 10 łokci i 3 kopyta. URATOWANAM !!