KRÓTKIE OPOWIADANKO O SEXIE

OD WYDAWCY !!!
Dozwolone od lat 18. I wyłącznie dla osób o silnych nerwach.

OD AUTORA !!!
Prosze nie zwracać ówagi na kramatykę (a szczególnie błędy ortokraficzne).

W Ciupidówku o godzinie 11. 00, w jednym z wielu małych biur, zdarzyło się coś, co zmieniło wszelkie wyobrażenie ludzi o seksie. Tam właśnie spotkała się panna X z panem Y (nazwisk: Anny Kopenmajer i Tomasza Skoczylasa, nie podamy).
- Cześć! - zalotnie powiedziała X do Y-a.
- Cześć! - równie znacząco odpowiedział Y.
- Co robisz w czasie lunchu? - powiedziała X, a wyraz jej nabrzmiałych ust, wraz ze znaczącym gestem dłoni (na chwilę złączonych jak do modlitwy), wskazywały na cel jej zainteresowania wolnym czasem Y-a. Y dotykając dłonią paska i maksymalnie rozszerzając usta w pogardliwym grymasie, rzekł:
- Hmm… !
Na co ona odpowiedziała:
- Khm, khmn… !
- Yhym ! - odrzekł i dodał.
- Ale tylko do 12. 00.

Zapanowała przez chwilę niezręczna cisza, aż Y spytał:
- Gdzie ? X zareagowała natychmiast.
- Może pójdziemy do mnie, mam duże… mrum… ! - chodziło o łóżko. Y pomyślał (to, że masz duże, mrum… to widzę). I jednocześnie powiedział.
- Dobra !
Następnie udali się do wspomnianego mieszkania, gdzie okno zasnute było grubymi sztorami, przewrócone krzesło i bardzo, bardzo duże łóżko. Y zdziwiony rozmiarami łóżka rzekł.
- Ło jej !! - po czym pytająco dodał.
- Rozmiar super extra big ?!
X odpowiedziała czule.
- Taak - i wilgotnymi oczyma zaczęła obłapiać Y, jego buty, skarpetki, jeansy, pasek. X z nadzieją przebijającą przez ochrypły głos powiedziała.
- No to co ?
Y trochę zawstydzony z twarzą koloru przejrzałej wiśni odpowiedział wcale znacząco.
- No to tego !

Po czym nagłym ruchem ręki zerwał buta z lewej nogi i namiętnie począł zdejmować skarpetkę. W tym samym czasie X położyła swoje zgrabne kończyny na łóżku i znalazłszy najwygodniejszą pozę dla szacownej Doskonale Usprawnionej Przyczepki Amorficznego* ciała (*- czytaj duże litery) powabnie mruknęła:
- Mrru, mrru…
Y zmieszany odrzekł.
- Kici, kici… do cholery !
I z siłą którą zaimponowałby Schwarzenegerowi, rozpruł skarpetkę. Dzięki temu, mając wolne w 60% kończyny zbliżył się do łóżka. Panna X wygodnie ułożyła plecki i ściągnęła swetr, no prawie bo nie chciał jej przejść przez głowę.

Y natychmiast pośpieszył z pomocą, podbiegł do łóżka z drugiej strony i zaczął ciągnąć, nie udało się. Y usiadł na podłodze, zaparł się nogami o łóżko chwycił sweter i ponowił próbę. Nagle, Y walnął z całej siły głową o posadzkę, popłynęła krew, lecz nie przejmował się tym - sweter został zdjęty! Y powstał i ujrzał to co od wieków było i jest przedmiotem kultu tysięcy mężczyzn - pępek - przez wszystkich utożsamiany z symbolem nowonarodzonego świata - raju. X oddychała głęboko (wcześniej dusił ją sweter), to bardzo podnieciło Y.
- Może… no… na stojąco ?! - spytał cicho, acz przewrotnie.
- Och ! - odrzekła - jeszcze tak…, nie…

Y nie zrozumiał, ale X była za bardzo zdyszana aby wytłumaczyć… i powstała. Y natychmiast klęknął i złożył pocałunek na jej pępku, a był to pocałunek tak namiętny, gorący i pożądliwy, że przez dwie minuty X stała oszołomiona. Y to znawca najnowszych sztuk miłości. Podniósł nagą stopę na wysokość nagiego biustu X i dużym palcem dotykał jej sutków, noga zaczęła mu drżeć harmonicznie i … jakby trochę konwulsyjnie. Podniecenie opanowujące całą jego duszę spowodowało nagły rozkurcz zgiętej dotąd w kolanie nogi, tak że Y kopnął X w piersi. X przechyliła się do tyłu, nogi oderwały się jej od du…, to znaczy od ziemi, zrobiła salto i upadła na przewrócone krzesło, tak że jedna z jego nóg wbiła się jej w kręgosłup i przechodząc przez aortę wyszła szyją tuż koło podbródka. Na podłogę lały się strumienie krwi, Y zbliżający się do orgazmu nie zauważył 30 centymetrowej nogi wystającej z szyi X. Zbliżył się do niej i malutki palec włożył jej do lewej dziurki w nosie, jednocześnie kciukiem prawej ręki wykonywał harmoniczne ruchy wewnątrz prawego ucha X. W ten sposób już po chwili poczuł w swej odbytnicy nagły przypływ gazów, była to oznaka natychmiastowego spełnienia. Po tych… rzeczach, Y (który jak później wykazała ekspertyza, chorował na serce) rozochocony, rozchylonymi ustami X i jej szeroko (w podziwie zapewne) rozwartymi oczami, począł wpychać sobie do odbytu, długi warkocz X i już po 5 sekundach, z ust jego wyrwał się okrzyk.

- Achachachrrr… !!!

Zbliżał się do orgazmu tak wspaniałego, jakiego taki mężczyzna jak Y nie może sobie wyobrazić. Serduszko zaczęło mu coraz szybciej i szybciej pikać, z ust jego unosił się dym, z oczu leciały skry, z nosa wodotrysk a z czubka … (mniejsza o to).

Nagle zachuczało, zadymiło się i nastąpiło wielkie.

- Traaaaaach !!!

W tym momencie Y wysiadło serduszko.

I tak kończy się historia tej wielkiej i nieplatonicznej miłości.

PAMIĘTAJ CZYTELNIKU!!!
Zanim zaczniesz robić te… rzeczy! Sprawdź czy w zestawie (typu człowiek) masz serce z turbodoładowaniem!!!

Wasz tajny korespondent z Bagdadu
Jaruś.

3 komentarzy »


jednoreki bandyta automaty do gier