MÓJ PIERWSZY RAZ
Wielu ludzi uważa, że nie wszystko ze mną jest w porządku. Padają teksty o choróbstwie i inne takie. Ja jeden sądzą, że wszystko jest OK, a każdy robi to co lubi. Mam rację? Jasne, że mam! Moja racja jest dla mnie najważniejsza! Ale nudzę… Chcecie konkretów - służę…
Kiedy sobie to przypominam, jeszcze przebiega mnie dreszczyk emocji. Może nie wierzycie ale to był naprawdę mój pierwszy raz… Miałem wtedy 16 czy 17 lat. Znacie chyba te dni, kiedy czegoś się chce, lecz nie bardzo wiadomo czego… Wtedy właśnie, zauważyłem go po raz pierwszy. Byłem nim tak olśniony, wprost oczu nie mogłem oderwać… Był piękny, smukły, wspaniały. Zapragnąłem go całym sobą. Chciałem go mieć już teraz, natychmiast całego. Poczułem niesamowitą żądzą posiadania… Wiecie, jestem bardzo zachłanny. Jeśli czegoś zapragną, to bez granic.
Nie wiem nawet jak to się stało, ale wziąłem go do siebie. To niesamowite, ale tak naprawdę było! Już od progu zacząłem zciągać z niego niepotrzebne okrycie… Z bliska i w pełnej okazałości jego piękno wydało mi się jeszcze bardziej doskonałe. Położyłem go blisko siebie … Delikatnie muskałem go końcami palców. Pragnąłem a jednocześnie nie mogłem się przełamać.
Wreszcie zdecydowałem . Delikatnie uniosłem go, by dotknąć ustami. Krótko pieściłem jego koniuszek wargami, by wsunąć go głąbiej w usta… Po krótkim czasie poczułem jak jego zawartość, cała jego gorąca moc wchodzi mi do gardła… Zakrztusiłem się, gały wylazły mi na wierzch…
“Ekstra mocne” mają kopa!!!