“Adwent lub inny time”
To mój pierwszy raz w tym Duppie, więc może być nie najwspanialszy. Z Kasprowego (lub innego szczytu) staropolskie sory!
Do rzeczy. Adwent time to coś co było przed tym co teraz jest, albo przed wydaniem tego co trzymasz i chyba czytasz, a nie uczysz się na pamięć, bo masz wolne w rękach. Przez ten czas czasochłonnie czekasz licząc dni na wyżerkę, choinkę i grubasa z workiem i czerwonym nochalem oraz reniferami. Oszczędzasz na życiu (po co?) aby na willię najeść się do syta, leżeć do góry bebechami i między próbą kosztowania jednej potrawy, a drugiego jedzenia uważać by nie zsunąć się z taboretki albo co gorsza towar uprzednio skonsumowany nie wylazł ci bokiem, uszami lub przodem, ale tyłem (full możliwości). Nigdy nie wiadomo, którędy wyjdzie to co wiemy, którędy wsadziliśmy. Wiemy, którędy powinien się wydostać, ale co będzie tym możecie się z nami podzielić.
-Franc-