BIMBER-owy BISNES
Wbrew pozorom problem zaopatrzenia młodzieży w napoje chłodząco-uziemiajace nie jest problemem łatwym, prostym i przyjemnym.
Napoje te dzielimy na:
- KOKTAJLE, w zależności od gwary: kwazary, kwachy, siki św.Weroniki, pryty, prytozole, żygopędy, bułagany, bełty
- BEERY; napoje chmielowate, wzdymające, wiatro i moczopędne.
- WÓDY; ciecze skondesowane, ścinające, niezwykle wydajne, aczkolwiek początkowo nieprzyjemne w smaku.
Dzisiaj jednak skupmy się na tych owocach ludzkiej pomysłowości, które najczęściej spożywamy, to jest na koktajlach. Ogólnie dostępne w sklepach napoje koktajlowe, kuszące napięciem od 9 do 14 V, są z reguły ciężko znoszone przez nasze młode organizmy. Stąd też biorą się po imprezowe hafty, jakże oryginalne pawie oraz wzruszająco brzmiące blusy. Z tego też względu polecam wina domowej roboty, które działają pobudzająco i rozszerzają pole naszej wyobraźni (częste niemieszczenie się na ulicy, tropienie węża, mónłokery). Aby uzyskać powyższy efekt należy tydzień przed imprezą wziąć 1-go kompota i wlać do akwarium 30l. (bez wyjmowania rybek). Dodać cukra do smaku, dużo drożdży i wiela wody (zabełtać). Dla uzyskania lepszego efektu i musującego smaka wrzucamy 0,05kg karbitu, jednocześnie przykrywając naczynie. Po tygodniu trunek gotów. Spożywamy go w dużych ilościach i krótkim czasie. Zabawa gwarantowana.
No to siup ! Na gazie !
- SINIOK -