HISTORYJA

A zaliżże przed mym piórem zakwitła nieokiełznana myśl, którą mocium czytelnikom mam ja ci zamiar przedstawią , co też niniejszym czynię.

A opiszę ci ja żywot Mikołaja. Bo i Mikołaj ma żywot! Mikołaj jest to takim że sprytnym mocium panem co to przez komin wlezie, do skarpetki pod poduszkę coś wsadzi, coś wetknie a ciągle to coś podkładając, ale żeby coś złego to nie, tylko same dobroci: pociechom zabawki, rodzicom pociechy, spragnionym napitek, nieżonatym białogłowę chętną, pannicy też coś wykombinuje.

Mikołaj to ja Wam powiadam źle ma trochę tera: a idzie taki od chałupy do chałupy, ani ma czas co by odpocząć, dech złapać czy pęcherz opróżnić. A jak ma zawór niewytrzymały? A co jak przy tem stanie mu… Straż Miejska i rzeknie:

- Mikołaju, Mikołaju co ty robisz w naszym kraju?
- Zbieram kwiatki dla Agatki, bo Agatka…

Za taką pikną i rymną odpowiedź Straż reaguje jednako zapraszając na chwilę odosobnienia w komnacie zwanej izbą wytrzeźwień. Stare mikołajskie przysłowie mówi: gdyby Mikołaj nie pił, to by i nie siusiał.

Usłyszałem ja ci niedawno przezabawną hisoryję jak to Mikołaj, święty zresztą, dnia 1 grudnia anno domini 1975 tak z miodem (pitnym oczywiście) przesadził, że dnia 2, miesiąca grudnia jakiejś rodzinie z grodu Krasnymyorkiem się zwącego, sprezentował małe baby, wyobraźcie sobie, że ma łono już 18 wiosen i jest ni mniej ni więcej ino redaktorem naczelnym skryptu uczniowskiego “DUPP-em” zwanego. Mikołaj ów po zneutralizowaniu się miodu doszedł do wniosku, iż podobny prezent należałoby sprawią losowo wybranej rodzince z grodu Ryjowiec. Los tak chciał, że rankiem dnia 6, również miesiąca grudnia Tatuś naszego redakcyjnego kolegi znalazł Niespodziewankę ni mniej ni więcej jak w skarpecie, wyciągając GO złapał za włosy, a efekt można zaobserwować nawet dziś.

Tak więc nam do WAS prosibę niebotyczną: widząc ICH drodzy mocium czytelnicy przekażcie sobie znak pokoju stykając się kciukami w atmosferze pełnej erotyzmu na znak protestu przeciw wulgarnemu traktowaniu rodziców dzieci upośledzonych.

Czego i WAM życzę z głebi mej czarnej duszy.

Jaruś

PS.
Mocium czytelniku wiedzieć TY już musisz, że dzieci tak naprawdę to Mikołaj przynosi, jeśli zaś wierzysz w bociany lub wydaje CI się, że sam lepiej potrafisz je… hm… to lepiej szukaj w kapuście, głąbie!

Carramba

Napisz komentarz »


jednoreki bandyta automaty do gier