KĄCIK GASTRONOMICZNO-METAFIZYCZNY

W dzisiejszym wydaniu pragnąłbym przybliżyć czytelnikom dwie z ostatnio wydanych płyt gatunku post-punk-umpapa. Pierwszą z nich jest produkcja Wilków “Przedmieścia”. Ten rzucający na kolana pastisz “Skrzypka na dachu”, ścieżki dźwiękowej ze “Smerfów” oraz nagrań koncertowych z festiwalu pieśni mongolskiej w Teheranie, przypomina nieco staroeskimoskie pieśni obrzędowe. Jedyną wadą, którą można zarzucić tej produkcji jest zbyt małe wyeksponowanie sekcji trójkątów oraz niezupełne wykorzystanie ukuleli w utworze mającym otworzyć zespołowi okno na anglojęzyczną część naszego globu, pt. “Moja Bejbi”. Ponadto nie da się zauważyć większych mankamentów. Co więcej świetnie słychać nowe brzmienie perkusji wykonanej na zamówienie z płyty pilśniowej oraz brzęk tłuczonego szkła, gdy realizatorowi dźwięku wypadła z ręki musztardówka. Miłego odtwarzania!

Drugą płytą jest zestaw największych przebojów koncertowych zespołu “Oxykord” pod wiele już mówiącym tytułem “Oxykord vol. 12″. Nagrań dokonano na przełomie 12 i 13 września na zabawie w Dorohuczy w tamtejszej remizie. W przeciwieństwie do “Wilków” Oxykordom nie można zarzucić szkolnych błędów nagraniowych. Perkusja z jednooktawowego urządzenia klawiszowego słynnej już u nas firmy “INTERNATIONAL” brzmi świetnie z przedmutancyjnym głosem wokalisty Józefa. Józef gra również partie solowe na akordeonie i tupie nogą. Jest on frontmanem zespołu. Oto co powiedział po niebywałym sukcesie swojej nowej produkcji: “A nie mówiłem, co by koncertówke wypuścić na bazar, tzn., przepraszam, na rynek?”.

Życzę przyjemnej kontenplacji muzyki!

Wasz:
- Miś Kolabor

Napisz komentarz »


jednoreki bandyta automaty do gier