EROTYK OGRODNICZY

Zapachniało cebulą i koprem
Gdym o ogródku miętosił Jej ciało
Blady księżyc podglądał nas z krzaków
Bo mu także spać się nie chciało

Sukcesywnie zrzucałem z niej szaty
Rozwieszałem na krzaku jaśminu
I niechcąco zbudziłem słowika
Który także wziął się do czynu

Potem chętną przeniosłem na ławkę
Nadgryzioną przez drania kornika
Nasze ciała stopiły się w jedno
Przy radosnym wtórze słowika

Ona sobie cichutko wzdychała
Medycyna zna taki przypadek
Lecz w prologu dość głośno krzyknęła
Bo jej drzazga weszła w pośladek.

Działkowicz

Napisz komentarz »


jednoreki bandyta automaty do gier