HEJ HOLA, HOLA ROLNICZA DOLA!

Bardzo, bardzo, bardzo dawno temu, gdy nasi pradziadkowie otrzymali od swoich ojców w spadku te parę hektarów ziemi pszenno-buraczanej, musieli na niej ciężko pracować. Najpierw orano długo patykiem, aż po paru latach wynaleziono woły. Na polach znajdowało się wtedy bardzo dużo kamienia łupanego, dlatego rolnikom ciężko było bronować bo kamienie właziły im między zęby.

Teraz praca na polu jest zmechanizowana. Rolnik przed przystąpieniem do pracy przy maszynie powinien najpierw usunąć z ciała wszystkie zwisające części. Praca na roli rozpoczyna się wczesną wiosną, gdy rolnicy czyszczą swoje narządy, aby wraz ze Śpiewem skowronków rozpocząć pracę.

Najwięcej na polu napracuje się koń, musi on bowiem popędzać maszyny. Rolnik znając zasługi konia, w przerwie klepie go po pysku i cicho rży. Po skończonej pracy rolnik zaprowadza konia i idzie na kolację, a w chwilę później słychać wesołe rżenie i chrupanie siana ze stajni.

Matóżysta

Napisz komentarz »


jednoreki bandyta automaty do gier