Moi drodzy! (parafianie)
Na dzisiejszej nauce pragnąłbym poruszyć bardzo ważny problem, od dawna nurtujący nasze społeczeństwo. A chcę dziś powiedzieć zdań parę na temat tzw. dłubania w nosie. Jest to swoistego rodzaju nałóg głęboko zakorzeniony w ludzkiej psychice, sięgający w historii czasów pierwotnych. Człowiek na przestrzeni wieków zmienił (i dzięki Bogu) mentalność, zwyczaje i podejście do niektórych spraw. Choć nie u wszystkich te zmiany zaszły, dlatego też pozwolę sobie na kilka uwag. Nie zaraz, żeby to miało jakikolwiek wpływ na naszą
wiarę, ale są sprawy, których lekceważyć nie wolno.
Z przerażeniem stwierdza się, iż ta, jak ośmielę się nazwać ‘choroba’, ogarnia również dzieci i młodzież. Pozwolę sobie w tym miejscu na przytoczenie sceny, której byłem świadkiem. Otóż posłyszałem na ulicy (oczywiście przypadkiem), jak jeden młodzian powiedział do kolegi: Gdyby nie te (i tu przepraszam za wyrażenie) gluty, to by człowiek z głodu zdechł.
Kochani! To przecież woła o pomstę do nieba! Nie zaraz, żeby to miało to coś wspólnego z naszą wiarą, nie, lecz o niektórych sprawach musimy sobie mówią otwarcie i bez ogródek. Ażeby walczyć z nałogiem, trzeba poznać jego tajniki. Otóż wyróżniamy kilka podstawowych rodzajów dłubania w nosie:
- dłubanie nerwowe, tzw. dorywcze, pojawia się ono przy stresach i dużych obciążeniach psychicznych;
- dłubanie spowodowane brakiem zajęcia, atakujące szczególnie dzieci;
- oraz dłubanie dziedziczne, najgroźniejsze i najtrudniejsze do wykorzenienia, gdyż człowiek jest jego niewolnikiem często przez całe życie;
Dlatego też należy poznać objawy owej ‘choroby społecznej’ i tłumią ją w zarodku. Dlatego również unikajmy sytuacji, w których możemy popaść w ów nałóg. Unikajmy depresji, nudy, ograniczmy kontakty z już zarażonymi.
Nie zaraz, żeby Kościół miał coś przeciwko, lecz chyba mogę powiedzieć otwarcie: Polak chrześcijanin wybierać winien to, co dobre, unikać tego, co nieczyste, brzydzić się tym, czym i “My” się brzydzimy - między innymi obrzydliwymi przyzwyczajeniami narodu, komunistycznymi nawykami demoralizującymi społeczeństwo.
A wiec kochani: brońmy się! Brońmy się przed inwazją tej starej, lecz jak aktualnej wciąż dżumy. Nie ryjmy dziur w całym! Zważajmy, by dłubanie w nosie nie stało się jedną z
charakterystycznych naszych cech narodowych! Powstańmy i stawmy godnie czoła przeciwnościom losu!
Tak nam dopomóż Bóg.
All Ganonim